Nadzieja jest wtedy, gdy jest ciasto. Ciasto jest zawsze. - Dean Ray Koontz
niedziela, 29 stycznia 2012

                     Zauważyłam, że ostatnio robi się sporo zapiekanek z dodatkiem pora. To warzywo głównie wykorzystuję przy robieniu zup, a to i tak rzadko, bo niezbyt często je jadamy. Na ten przepis trafilam na blogu Pat, od razu zanotowałam: do zrobienia i kupiłam wszystkie składniki, prócz... ciasta francuskiego. A że zapiekankę postanowiłam zrobić już i koniec, więc zamiast ciasta francuskiego użyłam żółty ser. Wyszło naprawdę smacznie, robi się prosto i szybko. Nabrałam chęci, by spróbować więcej porowych zapiekanek :).

Zdjęcia nie są za fajne, ale robiłam je późno. 

zapiekanka z kurczakiem i porami 

Składniki:

*2 pory

*2 piersi z kurczaka

*5 plasterków szynki

*4 łyżki śmietany 18%

*1 łyżeczka musztardy dijon

*1 łyżka mąki

*sól i pieprz

*ciasto francuskie + jajko (u mnie starty żółty ser)

 

Wykonanie:

Pory umyć, pokroić w plasterki, usmażyć na oliwie, dodać pokrojoną pierś kurczaka. Po około 10 minutach dodać śmietanę, musztardę oraz pokrojoną w drobną kostkę szynkę. Doprawić solą i pieprzem, dodać mąkę i dobrze wymieszać.

Do naczynia żaroodpornego wlać oliwę, wyłożyć nadzienie i przykryć ciastem francuskim. Posmarować jajkiem. Ja nie miałam ciasta francuskiego, więc zapiekankę posypałam startym żółtym serem.

Piec około pół godziny w 190 stopniach C.

Smacznego:) 

zapiekanka z kurczakiem i porami

zapiekanka z kurczakiem i porami 

czwartek, 26 stycznia 2012

                       Jeśli zostanie Wam troszkę zeschniętego ciasta, na przykład po świętach, czy po jakiejś większej imprezie, polecam zrobić takie oto bajaderkowe ciasto. Wspaniała sprawa, bo ze składników, z którymi nie bardzo mamy co zrobić, można wyczarować bajaderkę. Nie dość, że pysznie, to bardzo ekonomicznie, nic się nie zmarnuje. Przepis dostałam od Alci, a pochodzi on z książki "W mojej kuchni nic się nie zmarnuje" autorstwa Anny Gasik. 

Do mojej bajaderki wykorzystałam resztę makowca, piernika i kilka pierniczków. Dodałam bakalie, a do zrobienia spodu wykorzystałam pół paczki herbatników oraz pierniczki. Aby wykonać polewę można oczywiście użyć czekoladę, ja jednak rozpuściłam czekoladowe mikołaje świąteczne, których zawsze dużo zostaje po świętach. 

bajaderka

bajaderka

 

Składniki:

*50 dag zeschniętego, lekko czerstwego ciasta (miałam makowiec i piernik)
*2 łyżki masła
*2 łyżki mąki
*1 1/2 szklanki mleka
*1 łyżka kawy rozpuszczalnej
*2 łyżki cukru (dałam waniliowy domowy)
*ewentualnie dowolna ilość bakalii (wrzuciłam garść rodzynek, trochę siekanych orzechów, kilka pokrojonych moreli oraz daktyli)
*herbatniki do wyłożenia blaszki (u mnie pół na pół z pierniczkami)
*pół czekolady mlecznej i pół czekolady gorzkiej (ja rozpuściłam czekoladowe mikołaje świąteczne)


Wykonanie:
Masło i mąkę włożyć do garnka i zrobić zasmażkę, dodać mleko i zagotować. Następnie dodać kawę oraz  starte (ja pokruszyłam) ciasto. Wymieszać, ewentualnie dodać bakalie. Wyłożyć do formy wyłożonej herbatnikami. U mnie naczynie żaroodporne o wymiarach 20 na 20 cm.
Ucisnąć, wyrównać powierzchnię. Rozpuścić czekolady i polać wierzch bajaderki. Dobrze wystudzić, włożyć do lodówki.

Smacznego:)

bajaderka

bajaderka

bajaderka 

16:31, majanaboxing , Czekoladowe
Link Komentarze (55) »
wtorek, 24 stycznia 2012

tag

ZASADY:

1. Opublikuj u siebie na blogu logo taga.

2. Napisz, kto Cię otagował.

3. Otaguj co najmniej 5 innych bloggerek

4. Wymień i opisz kilka swoich ulubionych seriali

 

Zostałam niedawno zaproszona do zabawy przez Dorotę, więc postanowiłam wziąć w niej udział i opowiedzieć o tym, co lubię oglądać. Seriali właściwie już nie oglądam, bo szkoda mi czasu (chociaż na drugi sezon wymienionego na 1 m-cu serialu czekam dość niecierpliwie). Spróbuję jednak napisać co nieco:

 

1. Rodzina Borgiów - Papież Aleksander VI - polityk, dyplomata, intrygant, ojciec nieślubnych dzieci. Serial na podstawie świetnej książki M.Puzo o tym samym tytule. W serialu jak i w książce: miłość, namiętność, zdrada, intrygi, morderstwa, grzech... 

 

2. Spartacus Krew i Piach - historyczno - przygodowy serial o legendarnym gladiatorze. A w serialu wszystko : kostiumy, gladiatorzy, walka, akcja, krew, spektakularne pojedynki i odważne sceny erotyczne ...

 

3. Dr. House - uzależniony od środków przeciwbólowych, brutalnie szczery, nieogolony i obdarzony ciętą ripostą, niezwykłą inteligencją oraz wyczuciem do rozwiązywania najbardziej skomplikowanych medycznych przypadków. Po prostu Dr House... 

 

Do zabawy zapraszam: Atinkę, Margot, Urticę, Dusiową i Manię. :) 

19:15, majanaboxing , Różności
Link Komentarze (22) »
niedziela, 22 stycznia 2012

                         Smaczne biszkoptowe ciasto z jabłkami, które dodatkowo wzbogaciłam rodzynkami, orzechami włoskimi oraz oczywiście cynamonem. Puszyste, lekkie, aromatyczne i bardzo dobre. Przepis znalazłam w książce Elżbiety Adamskiej "Kuchnia polska i światowa". 

biszkoptowe ciasto z jabłkami

biszkoptowe ciasto z jabłkami 

Składniki:

*1 i 1/2 szklanki mąki

*3 jajka

*1/2 szklanki cukru

*1 łyżeczka proszku do pieczenia

*1 łyżeczka cukru waniliowego

*3 łyżki oliwy

*tłuszcz i bułka tarta do formy

*cukier puder do posypania

*jabłka lub inne owoce (truskawki, maliny) wymieszane z 2 łyżeczkami cynamonu, garścią rodzynek i garścią grubo posiekanych orzechów włoskich

 

Wykonanie:

Białka ubić z cukrem na sztywną pianę, dodawać po jednym żółtku, stopniowo dodać mąkę, cukier waniliowy i proszek do pieczenia, wolniej miksować. Na końcu dodać oliwę. Ciasto wylać do formy (u mnie tortownica o średnicy 20cm), na wierzchu ułożyć owoce (umyte i obrane ze skórki). Ja ułożyłam owoce, które wcześniej wymieszałam z cynamonem, rodzynkami i orzechami. Wstawić do lekko nagrzanego piekarnika ,piec w temperaturze 180 stopni C przez ok. 40 minut.

Po ostudzeniu można posypać cukrem pudrem.

Smacznego :) 

biszkoptowe ciasto z jabłkami

biszkoptowe ciasto z jabłkami 

22:01, majanaboxing , Jabłkowe
Link Komentarze (54) »
środa, 18 stycznia 2012

                                     Kolejne, pyszne ciastka z amoniakiem, jakie upiekłam razem z moimi Muszkieterkami - Alą i Anitką. Robiłam je za jednym zamachem z amoniaczkami.  Pomagał mi przy nich synek i mieliśmy świetną zabawę, troszkę trzeba było zatykać nos i otwierać okna;). Jednak nie było to mocno uciążliwe i o ich zrobienie pokuszę się na pewno jeszcze raz. W rezultacie powstały rewelacyjne, puchate, miękkie i pyszne okrągłe biszkopty, które po ostudzeniu grubo polukrowaliśmy. Coś wspaniałego, takie jak z cukierni, albo i lepsze, bo domowe. Bardzo nam smakowały, a mój Ukochany wręcz przepada za amerykankami, więc bardzo go ucieszyły te ciacha. Przepis pochodzi z bloga Dorotuś. Kochane Muszkieterki, dziękuję Wam za wspólne pieczenie kolejnych śmierdziuszków  :**.

amerykanki 

amerykanki

amerykanki


Składniki (na około 15 -20 ciastek): 

*1 szklanka mleka

*3 jajka

*0,5 kg mąki pszennej

*1 szklanka cukru

*12 dag margaryny (użyłam masła)

*2 czubate łyżeczki amoniaku

 

Wykonanie:

Margarynę (masło) roztopić i odstawić aby przestygła. Mleko zmiksować z jajkami. Dodać mąkę wymieszaną z cukrem i amoniakiem, zmiksować. Na końcu wlać tłuszcz i zmiksować. Na natłuszczoną blachę (ja wyłożyłam blachę papierem do pieczenia) wykładać ciasto (około 2 łyżek na jedno ciastko, lub trochę mniej), w bardzo dużych odstępach. 

Piec około 15-20 minut w temperaturze 180 stopni C, aż brzegi zaczną  się rumienić. Ostudzić na kratce (dopiero wtedy ulotni się zapach amoniaku). Posmarować lukrem z płaskiej strony ciastek. 

Lukier: 3 szklanki cukru pudru rozetrzeć z 8 łyżkami gorącej wody i sokiem z cytryny. Gęstość lukru można dowolnie regulować dosypując cukru lub dolewając wody.

Smacznego :) 

amerykanki

amerykanki

amerykanki

20:00, majanaboxing , Ciasteczka
Link Komentarze (81) »
poniedziałek, 16 stycznia 2012

                            Zawsze lubiłam śledzie, a ostatnio wypróbowałam kilka nowych przepisów ze śledziami w roli głównej. Dziś w ostrym, wyrazistym sosie musztardowym. Smakują świetnie! Korzystałam z przepisu Kuby, troszkę go modyfikując pod to, co aktualnie miałam w lodówce.

śledzie w sosie musztardowym 

Składniki:

*500 g śledzi
*150 g musztardy francuskiej z ziarnami gorczycy
*150 g musztardy Dijon
*300 g śmietany 18% (można dodać mniej lub więcej, w zależności od tego jak intensywny smak musztardy lubimy, ja dałam jogurt naturalny)
*3 czerwone cebule (u mnie białe)
*2 ząbki czosnku
*1 garść natki pietruszki -pominęłam
*100 ml octu winnego
*100 ml oliwy
*75 g cukru (mozna użyć mniej, to również zależy od tego jak ostry sos lubimy)
*1 łyżeczka kurkumy


Przygotowanie:

Cebulę drobno posiekać i wrzucić na chwilę do wrzątku. Dzięki temu odbierzemy jej drażniącą gorycz.
Pozostałe składniki (oprócz śledzi) wymieszać ze sobą tak, by powstał jednolity sos. Czosnek można bardzo drobno posiekać, a najlepiej rozgnieść go w moździerzu. Natkę pietruszki również drobno posiekać. Ilość dodanej śmietany należy dostosować do własnych preferencji, tak, by nie zneutralizować ostrego smaku musztardy, ja dałam jogurt naturalny. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
Śledzie pokroić w kawałki, wymieszać z cebulą i sosem.
Odstawić w chłodne miejsce na 24 godziny.
Smacznego! 

śledzie w sosie musztardowym 

piątek, 13 stycznia 2012

                            Kochamy serniki, dlatego robię je przez cały rok, próbując nowe receptury, które bardzo mnie kuszą na blogach i w książkach kulinarnych. Ten sernik zgodnie z nazwą, kojarzy mi się bardzo świątecznie, gdyż jest taki tradycyjny, bez spodu, z mnóstwem sera i rodzynkami. Właśnie takie robię na święta i tym razem nie było inaczej. Ciasto smakuje wybornie, jest miękkie, delikatne, bardzo wilgotne, a niewielka ilość rodzynek świetnie do niego pasuje. To kolejny przepis, który sprawdziłam kilkakrotnie i który na stałe już wpisuje się w nasze świąteczne menu. Serdecznie polecam, nie tylko na świąteczny czas. 

Przepis pochodzi ze zbiorów Dorotuś, a u mnie gościł już w zeszłym roku

sernik swiąteczny  

Składniki:
*1,3 kg twarogu tłustego lub półtłustego, zmielonego przynajmniej dwukrotnie (ja robiłam z twarogu wiaderkowego President)
*450 g drobnego cukru do wypieków
*10 dużych jajek, białka i żółtka osobno
*250 g masła, o temperaturze pokojowej
*6 łyżek kaszy manny
*1 opakowanie budyniu śmietankowego (ok. 40 g)
*1 szklanka śmietany kremówki (30%)
*ziarenka z 2 lasek wanilii + łyżeczka ekstraktu waniliowego (można zastąpić 1 opakowaniem cukru wanilinowego - 16 g)
*ulubione bakalie - rodzynki sułtanki lub kandyzowana skórka pomarańczowa, ok. 1/2 - 3/4 szklanki

Wykonanie:

Masło utrzeć mikserem do lekkości i puszystości. Dodawać twaróg i dalej ucierać. W osobnej misce utrzeć żółtka z cukrem do białości. Dodać do masy serowej i krótko zmiksować. Do masy serowej dodać resztę składników: kaszę mannę, budyń, wanilię lub cukier wanilinowy. Zmiksować. Śmietanę kremówkę ubić. W osobnej misce ubić białka na pianę. Do masy serowej delikatnie wmieszać ubitą kremówkę, białka i bakalie.

Formę o wymiarach 23 x 35 wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Przełożyć masę serową, wyrównać. Piec w temperaturze 170ºC około 60 minut. Studzić w lekko uchylonym piekarniku, następnie włożyć na noc do lodówki. Udekorować. Przechowywać w lodówce przez 5 - 7 dni. Najlepiej kroi się schłodzony, cienkim, ostrym nożem.

Ważne uwagi:

- wszystkie składniki powinny być o temperaturze pokojowej (przynajmniej 2 h wcześniej wyjmujemy z lodówki),

- masę serową miksować tylko do połączenia składników, nie dłużej,

- sernik studzić z minimalnie uchylonymi drzwiami piekarnika.

Smacznego:)

sernik swiateczny 

12:25, majanaboxing , Serniki
Link Komentarze (68) »
wtorek, 10 stycznia 2012

                           Pewnego razu dotarła do mnie dość ciekawie pachnąca paczuszka. Liścik taki. Otwieram sobie ten liścik, a tam amoniaczek się na mnie rzuca swoim niezwykle intensywnym zapachem. Zapakowałam gościa do słoika i zakręciłam mocno. Schowałam do szafki, by czekał na swoją kolej. Taaak. Kolej nadeszła, bo Alicja przysyłając mi list wiedziała, że prędzej czy później wykorzystam pana amoniaczka. A nawet wykorzystamy go we trzy ;). Każda w swojej kuchni, tu Alcia, tu Anitka, no i ja. Muszę powiedzieć, że zabierałam się do niego ostrożnie, aby przypadkiem gdzieś mi nie uciekł samowolnie i nie rozsiał swego zapaszku. Zamknęłam się w kuchni i niczym czarownica wyczyniałam jakieś cuda nad miską i stolnicą. Z tego sekretnego działania powstały ciasteczka zwane amoniaczkami. Kiedy się piekły musiałam otworzyć okno, a gdy je wyjmowałam z pieca to aż w oczy szczypało;). Ostygły, zapach uleciał i można było wcinać smaczne okrągłe ciasteczka. 

Amoniaczki po upieczeniu są miękkie, kiedy ostygną robią się twardsze, ale im dłużej leżą to troszkę miękną, choć nadal pozostają jednak chrupiące. Smaczne są i warto upiec, mimo zapachów roznoszących się wokoło podczas przygotowania i pieczenia, bo nie są one takie straszne, jak się wydawało na początku :).

Czarodziejskie ciastka piekłam z moimi kochanymi Muszkieterkami, co jak zawsze dało mi mnóstwo radości, dziękuję Babeczki:*

Przepis na amoniaczki oszczowskie pochodzi z kuchni regionalnej z okolic Hrubieszowa, Ala znalazła go w Kulinarnych Pocztówkach - Przepisy Kulinarne nr 52, autorką przepisu jest J.Rejmanowska.  

amoniaczki

amoniaczki 

Składniki (robiłam z połowy porcji):

*60 dag mąki

*2 żółtka

*2 całe jajka

*1 szklanka cukru

*2 łyżeczki amoniaku

*1 łyżka smalcu (dałam masło)

*4 łyżki masła (może być roślinne)

*1/2 szklanki kwaśnej, gęstje śmietany

*wanilia lub olejek waniliowy (dałam ekstrakt)

*masło do posmarowania blachy

 

Wykonanie:

Jajka i żółtka ubić z cukrem i 1 łyżeczką amoniaku, wymieszać z 1/2 szklanki mąki.  Pozostawić na 24 godziny w chłodnym miejscu. Po tym czasie dodać śmietanę, drugą łyżeczkę amoniaku, masło, smalec oraz wanilię. Zagniatać ciasto, dodając stopniowo mąkę. Ciasto powinno być dość luźne, ale dające się wałkować. Po rozwałkowaniu placka na grubość około 1/2 cm, wykrawać ciastka kieliszkiem, szklanką lub foremkami, układać na wysmarowanej masłem (ja kładłam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia) i piec w średnio gorącym piekarniku na jasnozłoty kolor. Piekłam w 180 stopniach C przez około 12-15 minut. 

Smacznego:)

amoniaczki

amoniaczki 

20:00, majanaboxing , Ciasteczka
Link Komentarze (65) »
niedziela, 08 stycznia 2012

                           Makowiec to jedno z najpyszniejszych ciast jakie znam. Na świątecznym stole obowiązkowo być musi, ponieważ wszyscy za nim przepadamy. Nigdy nie wychodzi mi idealnie. Pęknie albo się rozrośnie, ale zawsze jest bardzo smaczny. Uwielbiamy taki z dużą ilością masy makowej, w której jest mnóstwo bakalii. Od kilku lat robię makowca z przepisu Asi z Kwestii Smaku. Ciasto drożdżowe jest idealne, pachnące, miękkie, świetnie się z nim pracuje. Masy makowej nie robię sama (wiem - grzech :P), kupuję gotową w puszce, bardzo mi ona pasuje. Wzbogacam tę masę dodatkowo miodem, orzechami, rodzynkami, skórką pomarańczową, mielonymi migdałami, likierem amaretto, dodaję ubite białka i jest pyszna. Nie mogę się powstrzymać przed wyjadaniem jej z prosto z miski, palcami. Zresztą nie tylko ja ;-).

Gotowe, upieczone strucle makowe lukruję oraz posypuję posiekanymi orzechami, skórką pomarańczową lub płatkami migdałów.

Ten przepis na moim blogu już jest o tutaj, ale przypominam go także dziś. Pyszny, pachnący, serdecznie polecam!

makowiec 

makowiec 

Składniki:

Ciasto:
*23 g świeżych drożdży
*6 żółtek
*80 g drobnego cukru do wypieków lub cukru pudru
*ziarenka z 1 laski wanilii (ewentualnie kilka kropli ekstraktu z wanilii)
*380 g mąki pszennej tortowej
*190 ml ciepłego mleka
*110 g masła, roztopionego i ostudzonego

Masa makowa:*(lub gotowa z puszki*)
*250 g maku
*25 g orzechów włoskich, grubo posiekanych
*25 g rodzynek, najlepiej sułtanek
*25 g smażonej skórki pomarańczowej lub
 kandyzowanej
*1/4 kostki miękkiego masła, 50 g
*1 kieliszek likieru amaretto (opcjonalnie)
*5 jajek, oddzielnie żółtka od białek
*1 szklanka cukru pudru
*gotowa polewa lukrowa

Wykonanie:

Ciasto: Do kubka skruszyć drożdże, wymieszać z 1/4 szklanki ciepłego mleka, 1 łyżeczką cukru i 2 łyżkami mąki. Przykryć i odstawić na 15 minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Żółtka utrzeć z cukrem na puszysty krem. Laskę wanilii przeciąć na pół, łyżeczką wyłuskać ziarenka i dodać je do ubitej masy. Wymieszać z przesianą mąką, drożdżami, resztą ciepłego mleka oraz roztopionym i ostudzonym masłem. Wyrobić elastyczne i dość luźne ciasto, przez około 10 minut, aż zacznie odchodzić od ręki. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, na około 1 godzinę.

Masa makowa: Mak umieścić na sitku i przelać wrzątkiem, dokładnie odsączyć i odparować. Zmielić dwukrotnie w maszynce sitkiem do maku (o najmniejszych oczkach). Do zmielonego maku dodać posiekane orzechy, rodzynki, skórkę pomarańczową, miękkie masło, oraz likier amaretto. Żółtka utrzeć z cukrem pudrem i wymieszać z masą makową, następnie ubić pianę z białek i również wymieszać z masą.

*Ja skorzystałam z 2 puszek gotowej masy makowej, do której wrzuciłam ubite białka pozostałe z ciasta (czyli 6 białek), 3 łyżki miodu, dodałam rodzynek i orzechów oraz 2 łyżki amaretto.

 

Wyrośnięte ciasto wyłożyć na podsypaną mąką stolnicę i wyrabiać przez 2 - 3 minuty. Ciasto rozwałkować na podsypanym mąką arkuszu papieru do pieczenia, całość przenieść na blachę do pieczenia. Pokryć masą makową i zawinąć w roladę, skleić ciasto na łączeniach, zarówno wzdłuż rolady jak i na jej końcach. Przykryć luźno przeźroczystą folią i odstawić na 30 minut do wyrośnięcia. Piekarnik nagrzać do 180 stopni, wstawić ciasto i piec przez 45 minut. Gdyby wierzch zanadto się rumienił, przykryć folią aluminiową. Ostudzić i polać lukrem, udekorować orzechami oraz bakaliami.

Smacznego :)

makowiec

makowiec 

08:50, majanaboxing , Makowe
Link Komentarze (72) »
czwartek, 05 stycznia 2012

                    Jeszcze chwilkę będzie u mnie świątecznie. Oto keks, który podczas świąt cieszył się u mnie wielką popularnością. Bardzo wszystkim smakował. Ośmielę się stwierdzić, że chyba najbardziej ze wszystkich ciast, które upiekłam, bo znikł jako pierwszy. Mnie osobiście wszystkie smakowały na równi ;-).

                     Dundee cake jest to szkockie ciasto pieczone z okazji Bożego Narodzenia, ale i na każdy inny dzień. Jest bogate w rodzynki, migdały, skórki z cytrusów, a na wierzchu ciasta układa się w kształt koła blanszowane migdały, co nadaje mu bardzo ciekawy i ładny wygląd. Korzystałam z przepisu Delli Smith, który podała u siebie Dorotuś. Dundee cake piekła także Anitka, u której znajdziecie wersję wzbogaconą o przyprawy korzenne i brandy. 

Serdecznie polecam to ciasto, jest po prostu rewelacyjne! 

dundee cake

dundee cake 

Składniki:
*150 g masła, w temperaturze pokojowej
*150 g drobnego cukru do wypieków
*3 duże jajka
*225 g mąki pszennej
*1 łyżeczka proszku do pieczenia
*175 g koryntek
*175 g sułtanek
*50 g kandyzowanych wiśni, przekrojonych na pół
*50 g kandyzowanej skórki pomarańczowej, posiekanej
*2 łyżki zmielonych migdałów
*skórka otarta z 1 niedużej pomarańczy
*skórka otarta z 1 niedużej cytryny
*około 100 g blanszowanych migdałów (bez skórki)

Wykonanie:
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
W misie miksera umieścić masło i utrzeć na lekką masę. Dodawać stopniowo cukier, cały czas ucierając. Powinna powstać puszysta, maślana masa.
Dodawać jajka, jedno po drugim, miksując do połączenia się składników po każdym dodaniu. Mąkę i proszek do pieczenia wymieszać i przesiać, odłożyć.
W innym naczyniu wymieszać koryntki, sułtanki, kandyzowane wiśnie, kandyzowaną skórkę pomarańczową, zmielone migdały, skórki otarte z cytrusów.
Do masy maślanej wsypać mąkę z proszkiem, zmiksować. Dodać odłożone bakalie, wymieszać.
Formę tortownicę o średnicy 18 - 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia, spód i boki. Ciasto ostrożnie przełożyć do formy, wyrównać. Na wierzchu, w kształcie okręgów poukładać całe migdały. Należy je położyć lekko na powierzchni surowego ciasta i nie wciskać w ciasto, by nie utonęły w nim podczas pieczenia.

Piec w temperaturze 160ºC przez około 2 - 2,5 godziny do tzw. suchego patyczka (uwaga! należy sprawdzać dużo wcześniej, by ciasto nie było zbyt suche; moje upiekło mniej więcej po 1,5 godziny). Gotowe ciasto powinno być wypieczone i sprężyste po dotknięciu. Wyjąć z piekarnika, przestudzić w formie. Ostudzone wyjąć z formy.

Ciasto bardzo dobrze się przechowuje zapakowane w szczelny pojemnik spożywczy (w chłodzie) i jest lepsze z każdym dniem. 

Smacznego :) 

dundee cake

dundee cake 

11:43, majanaboxing , Babki i inne
Link Komentarze (69) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 84
| < Styczeń 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Spis tresci
Zdjecia
Kontakt mailowy
Akcja dla dzieci
Dla synka
Tez moje
Blogi kulinarne
Kuchnia na swiecie
czytam
Ogladam
Pod kluczem
Tematy wloskie
Zagladam
Zerknij i wpisz sie
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi
Akcja: Nie kradnij zdjęć!

Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes
Ciasteczkowo
rohlicky
Kruche,rozpływające się w ustach, pachnące wanilią i migdałami.Maleństwa na jeden kęs.Takie są rohlicky,pyszne!
Sernikowo
Sernik
Mój mały bzik;). Sernik. Ubóstwiamy je. Kocham piec serniki i je zjadać.Miękkie, wilgotne, pyszne.
Drożdżowo
slimaczki
Najbardziej kuszący zapach na świecie, pobudza zmysły,kusi.To ciasto drożdżowe, zniewalające zapachem i smakiem.