|
Blog > Komentarze do wpisu
Surówka z kapusty pekińskiej z...bzemRozmawiałam ostatnio z Moimi Muszkieterkami i zapytałam o pomysł na surówkę z kapusty pekińskiej. Różne padły propozycje, wszystkie pyszne, a wybrałam sobie surówkę, którą zachwala Margot. I dobrze, że zachwala, bo jest pyszna. Z ciekawości mojej wielkiej oraz inwencji twórczej dodałam do surówki kwiatki białego i fioletowego bzu - lilaka. Bez podwójny, taki mam w ogrodzie akurat. Nie wiem, czy to dlatego, że kwiecie podwójne, ale miał w sobie goryczkę. Jednak nie przeszkodziło mi to w zjedzeniu na obiad całej miseczki sałatki. Pyszna była wiecie?:) Sałatkę zaliczam do wspaniałej kwiecistej akcji Pinkcake.
Składniki: *30 dag kapusty pekińskiej *1 jabłko *1 cebula *10 dag suszonych śliwek kalifornijskich *3 ząbki czosnku *1/4 szklanki majonezu (zastąpiłam jogurtem naturalnym) *2 łyżki śmietany (dałam jogurt naturalny) *natka pietruszki *kwiatki bzu - lilaka (można pominąć) *sok z cytryny *pieprz, sól
Wykonanie: Owoce i warzywa umyć, osączyć. Wymieszać majonez ze śmietaną, dodać roztarty czosnek. Kapustę cienko poszatkować, w miarę krojenia dodawać do sosu. Śliwki suszone pokroić w paski. Obrane jabłko i cebulę pokroić w drobną kostkę, połączyć wszystkie składniki, doprawić do smaku i wymieszać z posiekaną natką pietruszki oraz kwiatkami bzu (jak ktoś chce). Smacznego :)
niedziela, 29 maja 2011, majanaboxing
Komentarze
2011/05/29 07:55:22
No to widzę, że i Ty Madziu się zaraziłaś kwiatkami :) Ja bez zjadłam bez dodatków, żeby widzieć jak smakuje. Pinkcake pisała gdzieś, że niektóre lilaki są gorzkie, więc trzeba sprawdzać przed jedzeniem. Miłej niedzieli.
2011/05/29 08:29:33
to jest już kultowa surówka w mojej rodzinie , prawie już jak po babci:D,ale w takiej i ślicznej wersji to nikt u nas jeszcze nie serwował , jesteś kochana pierwsza Wygląda ślicznie u Ciebie
A bez to ja jadłam w dzieciństwie te co miały 5 lub więcej płatków kwiatowych , teraz tego bzu jakoś jeszcze nie jadłam , tylko kwiaty i owoce bzu czarnego jadam,ale a to zmienię :D 2011/05/29 08:29:55
Majano,kwiaty bzu uwielbiam,jako dpodatek do potraw.Twoja sałatka bardzo mnie zaintrygowała.Kombinacja smaków brzmi pysznie!
Pozdrawiam Cię! 2011/05/29 08:36:52
ta sałatka wygląda u Ciebie tak smacznie i kolorowo :) bardzo kusi :)
2011/05/29 08:41:44
No no.. Kwiatów bzu jeszcze nigdy nie próbowałem.. I chyba ie spróbuję już w tym roku, gdyż bez w moim ogrodzie jest już jakby przekwitnięty.. A szkoda, bo sałatka prezentuję się wyjątkowo...
2011/05/29 09:28:47
U mnie bez rośnie, ale mi nie smakuje. Za to ostatnio zrobiłam sałatkę z płatkami akacji.
Twoja wersja wygląda smakowicie :) 2011/05/29 10:06:45
Po pierwsze nie wpadłabym na taki pomysł a po drugie, to nie wiem czy bym się nawet odważyła spróbować...hmm, w każdym bądź razie wygląda bardzo kwieciście!...;))
2011/05/29 10:55:22
Niegdy nie próbowałam bzu w sałatce więc nie mogę się wypowiadać co do smaku ale wygląda zachwycająco:)
2011/05/29 11:04:02
Surówka z kwiatkami?, chociaż może to i lepsze niż mizeria z hiszpańskich ogórków.)
2011/05/29 11:07:59
O ho ho ho! Cóż za skok na głęboką wodę! :D Bardzo odważnie;) Ja nie cierpię bzu:/
2011/05/29 12:23:06
Salatka wyglada pieknie,uwielbiam ostatnio polaczenie bieli i fioletu;),a wiesz ze jak bylam mala to obrywalysmy galazki bzu,potem te malenkie kwiatuszki i wysysalysmy z nich ten slodziutki nektar...? a ile bylo przy tym radosci..no coz mlode lata minely,a smak bzu,hmmm u mnie niestety juz przekwitl wiec na salatke za pozno,i w Niemczech nie wolno jesc salaty...o ja biedna nieszczesliwa:))
2011/05/29 12:24:35
Ale ja nieprzytomna jestem,bo zrobilas ta surowke z kapusta,a nie z salata...za duzo wolnego dzis mam...
2011/05/29 13:23:33
kreatywność w kuchni to podstawa. Pięknie to sobie wykombinowałaś :)
2011/05/29 17:29:22
Ja jeszcze nie znalazłam bzu, który nie jest gorzki, niestety... Może kiedyś uda mi się jeszcze znaleźć taki, po zjedzeniu którego nie będzie mnie wykrzywiać z goryczy i będę mogła dodać go do czegoś pysznego :)
2011/05/29 18:51:40
to ja nawet nie wiedziałąm, że bez można jeść:) ....akacje jadłam...ale bzu nie, spróbuę za rok:) pozdrawiam kochana i porywam miseczke tej pięknie kolorowej surówki:)
2011/05/29 20:11:33
Super :) Sama lubie eksperymentowac, wiec eksperymentatorow tez lubie. A salatka jest prze-slicz-na!
2011/05/29 23:04:56
Grumko hehe;D No, ciut odważne,ale cieszę sie,ze w końcu spróbowałam:)Pozdrowienia:)
Wiosenko może jednak? :)) Karolinko odważyłam sie i się cieszę :) Moze coś jeszcze uda mi sie przygotowac do tej pachnącej akcji?Pozdrowienia:) Aluś surówka jest super pyszna! Bardzo mi smakowała i zrobię ją na pewno jeszcze nie raz. Dziękuję Ci kochana za świetny,pyszny przepis. Usciski:* Aniu dziękuję Ci :)) Ala mi podała przepis,a ja chętnie z niego skorzystalam. Pyszna surówka, wiec namawiam do zrobienia:) Anitko dziękuję Ci kochana :* Częstuj się zatem. Buziaki:* Spencerdziękuję:) A sałatkę mozesz zjeść z powodzeniem bez kwiatów bzu, bo to był mój dodatek. Spróbuj sałatki, pyszna jest.Pozdrawiam!:) Grazynko no ,bo on gorzkawy jest . Jednak musiałam skosztować., Akacji jeszcze nie próbowałam. Asiejko bardzo Ci dziękuję:* Eweno dziękuję Ci ślicznie. Ja musiałam spróbować, a lubię probowac nowe smaki :)) Pozdrawiam. 2011/05/29 23:11:26
Trzcinowisko dziękuję. Miło mi,ze się podoba. A sałatkę mozna z powodzeniem zjeść bez bzu. Kwiaty to tylko taki mój dodatek :))
Anton a co złego w takiej mizerii? nie wiem, nie jadłam ;) Pozdrowienia i dziekuje za odwiedziny. Pinkcake hehe;D Dziękuję:) Mówisz ,odważnie? No, musiałam skosztować :)) I cieszę się,ze dołączyłam do Twojej akcji:) KuchenneFascynacje dziękuję CI, jest pyszna :) Ewajko ciesze się,ze Ci sie spodobała :) A przyczyna niejedzenia sałaty? Chodzi o te ostatnie wydarzenia , zatrucia? Wspólczuje...:( Uściski:* Judik dziękuje:) Pyszny przepis dostałam od Alci :) Milk_Chocolate bardzo się ciesze,ze Ci się podoba , dziekuję:) Acirinko dziękuję Ci i zachęcam do skosztowania:) Bijano dziękuję. Ja też nie,ta jest moja pierwsza :) Bjedrono nie mam pojęcia, czy jest inny bez, nie próbowałam. A mi ta goryczka w sałatce nie przeszkadzała ;) Pozdrowienia:) Izaa dziękuję Ci :) Joluśa ja bym chętnie tej akacji spróbowała :) Darki może skosztuj :)) Aga spróbuj . Mi smakował ,mimo goryczki :) CucinaDellaFelicita dzięki piękne :) Beolhar dziekuje:) Alicjakaja ja także lubie eksperymentowac w kuchni :) No i tak wlaśnie wrzuciłam kwiaty bzu do sałatki :) Joanno a wiec zapraszam :) 2011/05/29 23:11:34
Madziu imienniczko - samych smacznych i pięknych chwil do następnych imienin!!!! Wszystkiego dobrego,a to się rozumie samo przez się zaglądając na Twój blog.Smacznie i jak zawsze uroczo.Buziaki
2011/05/30 07:04:39
Maga dziękuję Ci :* I ja Tobie również życze wszystkiego najlepszego z okazji wczorajszego święta :)) Pozdrawiam serdecznie:))
2011/05/30 13:27:19
jak bylam dzieckiem to jadlam kwiaty bzu prosto z krzaka. Nie wiem czemu to robilam, bo wcale mi nie smakowaly:D
2011/05/30 21:37:23
Prześliczna! Wspaniały pomysł i wykonanie. Pozdrawiam serdecznie. Beata
2011/05/30 22:26:12
ooo kwiat bzu się je? że kwiaty się je to wiem, sama jadłam kiedyś pyszne sałatki, choć sama jeszcze nie odważyłam się przygotować :)
2011/05/30 22:59:28
Iwonko hehe;D Ja tez coś kojarze ,ze jadłam chyba ;)) BuziakI:*
KulinarneSpotkania dziękuję. Surówka pyszna , wiec bardzo polecam :) Andziu dziękuję Ci ślicznie:) RosarioFlores dziękuję Ci pięknie Beatko. Cieszę się,ze CI się spodobała. :* Najsmaczniejsze a no je się :) Są jadalne, tylko lekko gorzkawe. ;) Pozdrowienia:) 2011/05/31 09:43:59
Bez uwielbiam... wąchać. Nie wiem, czy miałabym odwagę do konsumpcji. Sałatka wygląda można by napisać, bajecznie ;]
2011/05/31 17:32:39
Zjedz_mnie dziekuję Ci :) Cieszę się,ze Ci się spodobała. Oj, bez wąchać, ach :)) Pozdrowienia!
Dorotko dziekuję pięknie :)) Anton_pl ,oj tu będzie kłopocik, bo mizerię to ja tak na oko robie ;) Ogórki w plasterki, sól,pieprz, śmietana i już :)) Tak na oko i smakuję, czy mi smakuje ;)) Zwykła najprostsza mizeria. Najlepsza. Pozdrawiam:) 2011/05/31 19:25:18
Że na stare lata, dzięki Twojej stronie będę święcić tryumf to się nie spodziewałam.Dawno temu będąc dzieciakiem jadłam kwiatki, różne, co mnie napadło pojęcia nie mam kolory, zapach, smak? fanaberia jaka?Jadłam i jak pamiętam bardzo mi się to podobało,w przeciwieństwie do rodziców, którzy wpadli w panikę, że ich ukochanej jedynaczce czegoś brakuje skoro ma tak oryginalne upodobania kulinarne i rozpoczęli wędrówkę po różnych medykach w poszukiwaniu odpowiedzi.Efekt był taki, że kwiatki jadłam dalej tylko w konspiracji, rodzice się uspokoili, że mi przeszło i wszyscy byli zadowoleni.Później faktycznie, przeszło, zadziałało na zasadzie samo wlazło to i samo wylezie.Teraz pozostaje pożyczyć laptopa zatargać do mamy i pokazać, ze kwiatki się jada a ze mną wszystko było ok.I zatryumfować.
2011/06/02 11:30:42
Muszę zerknąć, czy już u dziadka bez nie zwiądł. :) Ale słyszałam, że bez ma w sobie właśnie tę gorycz przy okazji wpisu o galaretce z lilaka. Ktoś w komentarzu sugerował, że nie wyjdzie słodka.
2011/06/02 14:20:36
Ja niestety musze poczekac na bez do przyszlego roku, wszystko juz bowiem przekwitlo... A salatka z tymi kolorami prezentuje sie znakomicie Majano!
2011/06/02 21:09:46
Amorefati bardzo dziękuję CI za ten komentarz . Buzia mi się cieszy od ucha do ucha :))
Koniecznie pokaż mamie tę sałatkę. Ciekawe co powie ;))hyhy;) Pozdrowienia:) Pluskotko chętnie bym skosztowała takiej galaretki z bzu, ciekawa jestem jak smakuje :) Beatko dziekuję Ci za miłe słowa :) Ciesze się,ze Ci się spodobała :)) Uściski:* Flusso a no odważne. Lubię takie eksperymenty :)) 2011/06/06 23:08:19
Wygląda pięknie:) ja w dzieciństwie jadałam kwiaty akacji, są słodkie:) ale bzu jeszcze nie próbowałam:)
2011/06/07 21:52:11
Negresco bardzo pięknie Ci dziękuję :) A ja akacji nie jadłam, chetnie bym spróbowała. Pozdrowienia:)
2011/06/13 17:43:43
Efekt mojego tryumfu jest dość oryginalny.Laptop dotarł do mamy przede mną więc kazała sobie pokazać wszystko co tu masz, z uwagą przejrzała wszystkie przepisy i oświadczyła, że po pierwsze, Twoje ciasta i bułeczki są dużo ładniejsze niż moje produkcje,/trudno się z tym nie zgodzić, na swoje szczęście na tym stwierdzeniu się zatrzymała bo adres najbliższej piekarni znam i bym podała/po drugie w Korei Północnej jedzą trawę więc możemy spróbować może nam też posmakuje, a po trzecie dorwała się do pasztetu śniadaniowego i już nie odpuści, wierci dziurę w brzuchu twierdząc, że część składników już ma a resztę się kupi /ta dostępna część to sól i pieprz/ i się zrobi.Nie wierzę, że się sam zrobi, ja odmawiam współpracy więc okazując lekkie niezadowolenie kazała przynieść wszystkie produkty wg przepisu a ona będzie robić.Nie lubię mięsnego sklepu bo zawsze tam głupieje,to warknęłam na kumę, która pokazywała mamie wszystko co tylko ta zachciała,kuma oświadczyła, że jedyne co mogła zrobić to zdzielić mamę po głowie i uciec, z czego pewnie byłabym jeszcze bardziej niezadowolona.A na koniec padł laptop, dysk kategorycznie odmówił współpracy i jest do wymiany,otrzymałam go do naprawy, w zamian za wymianę dysku i wgranie Windowsa kuma pomoże mamie zrobić pasztet /pewnie zrobi go sama przy wydatnej asyście-przeszkadzajce starszej pani./Mnie pasuje zdecydowanie wolę wątpia laptopa niż łopatki różnych zwierzątek.
Ale pasztet zjem z przyjemnością. 2011/06/13 22:57:06
Amorefati o kurczę he he;D Obśmiałam się i uszczęśliwiłam jednocześnie:)).
Fajnie piszesz, dzięki Ci za wszystkie słowa. Naprawdę czuję sie szczęśliwa :)) Pozdrowienia dla Ciebie i Mamy i smacznego pasztetu i kwiatków też:)) Wpadaj do mnie jak najczęściej:) 2011/06/14 17:48:11
Dzięki za zaproszenie, zaglądam do Ciebie często, siedzisz sobie na pasku zakładek między TVN 24 a Kuźniarem /szkoda, że ostatnio mało aktywny/, czytam, oglądam i zastanawiam się kogo by tu prośbą, groźbą ewentualnie szantażem zachęcić do zrobienia takich np. pulpecików albo zapiekanki z bakłażanów nie mówiąc o rybach albo chlebkach przy produkcji, których niezbędna jest encyklopedia.Ale jakoś mało jeleni wokół mnie się kręci a jak już mi się wydaje, że ustrzeliłam to właśnie się odchudza i jest na jakiejś dziwacznej diecie.Dziwaczna, bo cały dzień glamie jakieś orzeszki,rodzynki w czekoladzie, chemiczne ciasteczka,suszone owoce itd zamiast zjeść śniadanie, obiad kolacje i nic więcej.Tłumaczę jak chłop krowie na rowie, że bakłażanowa zapiekanka ma zdecydowanie mniej kalorii niż opakowanie suszonych moreli, nie dociera.No jeleń i tyle.
2011/10/26 20:53:44
AMorefati dopiero widzę Twoj komentarz :) Jak zwykle sie uśmiałam :D. A gdzie Ty jesteś od czerwca? Mam nadzieje,ze mnie odwiedzasz jeszcze. Pozdrawiam:)
AlicjaKaja dziękuję :)) |
![]() ![]() ![]() ![]() |
Miłej niedzieli;-)